Powrót
| 2009-11-12 Powołanie |

Pragnę Wam wszystkim o czymś opowiedzieć. Działo się to 30 sierpnia bieżącego roku. Otóż tego dnia pojechałam z rodzicami i znajomymi do Krakowa-Łagiewnik. Była to dla mnie wielka radość! W wyjeździe tym widziałam Opatrzność Boską. Wcześniej bardzo pragnęłam odwiedzić Sanktuarium Miłosierdzia Bożego i nigdy w życiu bym nie pomyślała, że uda mi się namówić rodziców na taką pielgrzymkę! Bo przecież Kraków leży ok. 300km od mojego miejsca zamieszkania. Jednak udało się. Przed wyjazdem gorąco modliłam się o rozpoznanie swego powołania. Trzymałam na sercu obrazek św. Faustyny i tymi słowami zwracałam się do Boga: „ Panie błagam Cię o jakikolwiek znak. Jadę do Faustynki i proszę spraw, żeby na miejscu wydarzyło się coś, co da mi do zrozumienia, że chcesz abym tam spędziła swoje życie, abym oddała się Tobie w całości. Nie proszę Cię o cud, wielkie rzeczy, tylko o choćby jeden gest, jedno wydarzenie, zdanie czy uśmiech zakonnicy, w którym rozpoznam Ciebie. Święta Faustyno, wstawiaj się za mną do Chrystusa. Amen”
I z takimi słowami na ustach pojechałam. Gdy dotarłam na miejsce, moje serce napełniło się radością. Poczułam na ciele lekkie muskanie wiatru, patrzyłam się na Sanktuarium i miałam wrażenie, że jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Ale to nie koniec tej historii…
Po Mszy Świętej poszłam do księgarni sióstr, gdyż chciałam kupić sobie książkę pt. „Listy Świętej Siostry Faustyny.” Niestety okazało się, że księgarnia w niedzielę jest nieczynna. Zasmuciło mnie to, bo naprawdę zależało mi na tej książce. Jednakże na drzwiach było napisane, że siostry otwierają sklep w niedziele na specjalne życzenie pielgrzymów. W pierwszym momencie chciałyśmy iść do furty i poprosić o otwarcie, lecz za chwilę zrezygnowałyśmy z tego pomysłu, bo stwierdziłyśmy, że owszem – otwierają, ale pewnie dla całych grup pielgrzymkowych, a nie dla pojedynczych osób. Szłyśmy z mamą zrezygnowane, a tu na wprost nas idzie jedna Siostra. Mama, ku mojemu zaskoczeniu, podeszła do niej i spytała się o możliwość otwarcia księgarni. Ja stałam jak piorunem rażona. Siostra potwierdziła, że otwierają tylko dla grup, jednakże spytała się po chwili co chcemy kupić. Jak odpowiedziałyśmy, kazała iść za sobą. Nie umiem wyrazić słowami mojego zdumienia, gdy zobaczyłam, że siostra ta miała klucze do księgarni w swojej kieszeni! Spotkałyśmy akurat tę siostrę, która miała klucze przy sobie! Było to prawdziwe szczęście. Moja mama podsumowała to jednym słowem: „cud”. Obydwie widziałyśmy w tym pomoc św.Faustyny. Jednak chcę powrócić do swoich przeżyć. Nigdy nie zapomnę tego co czułam, gdy szłam tak blisko tej siostry i się jej ukradkiem przyglądałam. Miałam wrażenie, że widzę najpiękniejszą istotę na Ziemi. Jej dłonie wydawały mi się tak czyste, delikatne, miłe Bogu. A z jej ust padło zdanie, na które czekałam, po które tam pojechałam, które zabiło jeden z moich lęków dotyczących życia zakonnego: „ W niedziele zamykamy. Musimy kiedyś odpocząć, my też jesteśmy ludźmi.” O Panie Boże, dostałam to, czego chciałam.
Czułam się w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego jak w domu. Odjeżdżałam z przekonaniem, że za rok tam powrócę i już pozostanę…
Minęły 3 miesiące. I już niczego nie jestem pewna. Spotykam się z chłopakiem – panem R. Był dzisiaj u mnie. Miło spędziliśmy czas. Złapał mnie za rękę i powiedział, że jestem dla niego najważniejsza. Z jednej strony radość, z drugiej okropny niepokój. Za każdym razem kiedy wydaje mi się, że chcę z nim być, dzieje się coś dziwnego. Paradoksalnie po jego wizytach wraca myśl o zakonie. Co więcej, myśl ta, utwierdza mnie w przekonaniu, że chcę żyć inaczej – chcę nosić habit! Mam wrażenie, że w małżeństwie nie odnajdę pełni szczęścia. Boję się, że Pan R. jest ucieczką przed głosem Bożym.
Nie wiem co mam robić. Nie chcę go skrzywdzić ani samej siebie.
|
| Heke (gość) 2009-11-12 |
Jesteś jeszcze młoda... Powołanie czasem przychodzi po wielu latach :)
A z chłopakiem... Nie zaszkodzi spróbować ;) |
| Meredith (gość) 2009-11-13 |
Bardzo dziękuję Ci za to co napisałaś :) Ja wiem, że chcę nosić habit, a po perzeczytaniu Twojej notki czuje coś dziwnego i chciałabym, żeby to uczucie nigdy nie minęło...
Znam dziewczynę, która chce wstapic do tego zgromadzenia i jest chyba nawet w Twoim wieku, więc jak Pan da to będziecie miały razem postulat :D
Jeśli chcesz to mogę Ci podać namiary (pogadać nie zaszkodzi :P)
pozdrawiam Cię gorąco :*
Niech Pan prowadzi! :)
ps - ja mam 400km XD |
| aga (gość) 2009-11-14 |
| też myślałam, że zakon i tylko zakon, chciałam sie tylko upewnić, byłam przekonana ze chce nosic habit, że miłośc w zakonie jest doskonalsza. dziś jestem zoną i matką jednego dziecka, z drugim w ciązy. i wiem, ze tego własnie chciał Bóg, słowem - daj sobie czas na rozeznanie (ja rozeznawałam powołanie ok 2 lat, nawet dłużej) powołanie rozpoznaje się po czymś więcej niz tylko po znakach takich jak opisałaś. powołanie, kazde powołanie, czy do małżeństwa czy do zakonu, jest ryzykiem. znajdx sobie stałego spowiednika, koniecznie. i módł się o rozeznanie. przyjdzie kiedys czas, ze będziesz wiedzieć. po prostu... |
| aga (gość) 2009-11-14 |
poczytaj koniecznie
http://www.wsd.diecezja.krakow.pl/index.php?option=com_content&view=section&layout=blog&id=12&Itemid=89&limitstart=18 |
| Meredith (gość) 2009-11-16 |
A tak w ogóle to zapraszam CIę na :
www.powolaniowapomoc.p2a.pl
www.naszepowolanie.pun.pl
:) |
| patty (gość) 2009-11-23 |
Biblia mówi JEDEN BÓG I JEDEN POŚREDNIK MIĘDZY BOGIEM A LUDŹMI JEZUS CHRYSTUS! skoro w biblii pisze jeden to wstawiennictwo Faustyny czy Marii nic nikomu nie da bo Jeden oznacza JEDEN A nie kilkunastu jest nim Tylko Jezus Chrystus ....
na temat Faustyny zapraszam na nasz blog
w kategorie "FAŁSZYWE NAUKI KATOLICKIE" |
| Boguslaw (gość) 2009-11-27 |
| W swoim życiu patrz najpierw i przede wszystkim na Boga, mając w sercu wdzięczność za Jego hojność i łaski. Bądź wybranką Chrystusa, czystą przez czyste postępowanie, wybijającą się przykładnym życiem, silną, zdolną oprzeć się wszystkim burzom i pokusom. Idź przez życie według napomnienia św. Pawła: W czynieniu dobrze nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy. Pozdrawiam serdecznie. |
| Krysia (gość) 2009-11-28 |
| Droga Aleksandro, dawno u Ciebie nie byłam, wydawało mi się, że nasza różnica wieku nie sprzyja we wzajemnych kontaktach. Ty znowu do mnie wpadłaś i zostawiłaś ślad. Dziękuję! Ja również byłam w tym cudownym miejscu, w Łagiewnikach, gdzie żyła i umarła św.Faustyna. Ta kochana święta jest obecna w moim życiu, w codziennej modlitwie. Jej zdjęcie - obrazek wisi w pokoju pod obrazem Jezusa Miłosiernego. Ileż łask od Niej otrzymałam i moja rodzina, tego nie da się opisac. Twoja przygoda w Łagiewnikach, to też palec świetej Faustyny, poprzez tą zakonnice, która Cię zachwyciła, Ona chciała Ci pokazać, że życie zakonne to nie tylko modlitwa, praca, ale też zwykły odpoczynek, który należy się każdemu. Życie zakonne jest piękne, nie wiem czy nie piękniejsze od małżeńskiego. Też pewnie narażone na pokusy, ale w nim człowiek cały oddaje się Bogu, podczas gdy w małżeństwie trzeba też być poddanym współmałżonkowi. Jak pisze św. Paweł "żony bąźcie poddane mężom", tak też:" Mężowie miłujcie swoje żony, jak własne ciało". Jak my to realizujemy, to tylko od nas zależy. Często dzieci też przyczyniają się do rozłamów w rodzinie i nie zawsze zdają sobie sprawę. U mnie np. mąż jest bardzo wymagający i drobiazgowy, wrażliwy na złe słowa i często sie denerwuje. Ja raczej pobłażliwie podchodzę do tych spraw i tu już jest rozdźwięk między jego reakcjami a moimi, kiedy są konflikty między nim a córkami lub synem. Wszystko to takie trudne! Całe życie jest takie trudne, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Myślę, że życie w zakonie jest teraz najlepsze.Postaraj się to zrozumieć. Pomoże Ci w tym św.Faustyna poprzez swój Dzienniczek. Życzę dobrego przemyślenia.Nie dawaj się ciągnąć w złą stronę. A na Chylińską wystraczy popatrzeć, co ona sobą reprezentuje. Co do wypowiedzi księdza, że Bóg też był w oprawcach, to czyste brednie, w nich - opętanych był szatan. Dlatego tyle zła wyrządzili. Pozdraiwam - szczęść Boże! |
|
"Chrystus jest z nami. Chrystus - nasza Pascha, nasza Eucharystia. JEST Z NAMI. Przed tabernakulum pali się dzień i noc wieczysty płomień."
JPII Kraków 10.VI.1987
| O mnie |
|
| Ovlova |
|
|
| Nastolatka pragnąca podzielić się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami dotyczącymi Boga, Króla królów! :) |
|
| Zobacz mój profil |
|
"Przezroczystość"
Modlę się Panie żebym nie zasłaniał
był byle jaki ale przezroczysty
żebyś widział przeze mnie kaczkę z płaskim nosem
żółtego wiesiołka co kwitnie wieczorem
wciąż od początku świata cztery płatki maku
serce co w liście wzruszenie rysuje
(chociaż serce chuligan bo bije po ciemku)
pióro co pisze krzywo kiedy ręka płacze
psa co rozpoczął już wyć do sputnika
mrówkę która widzi rzeczy tylko wielkie
więc nawet jej przyjemnie że jest taka mała
miłość jak odległość trudną do przebycia
zło z którym biegnie cierpienie niewinne
bliskich umarłych i nagle dalekich
jakby jechali bryczką w siwe konie
babcię co mówi do dziewczynki w parku
kiedy będziesz dorosła jeszcze mniej zrozumiesz
najkrótszą drogę co zawsze przy końcu
aby już Ciebie tylko było widać
/ks. Jan Twardowski/

"Podnieś mnie Jezu
i prowadź do Ojca.
Zanurz mnie w wodzie Jego miłosierdzia."
Amen |